W dniu 23.04.2006 r., wraz z dwoma innymi Leniwcami: Jackiem i Krzyśkiem, zjawiłem się w Otwocku. Dla Jacka był to dziewiczy start, stąd też jego trema wydawała się być zdecydowanie większa od naszej. Radził sobie chłopak, jak mógł. Swoistą terapią było piwo w torbie, które co pewien czas czule dotykał i głaskał w drodze do Otwocka. No ale dosyć tych psychoterapeutycznych wzmianek, maraton to przecież cos dla twardzieli ;)

Moja konsekwencja treningowa nawet dla mnie jest zadziwiająca. Po starcie w Mazovii postanowiłem nic nie zmieniać w swoich przygotowaniach, żadnego pośpiechu. Start i nic nowego, czyli ostra jazda. Pierwsze koło pokonuje 3 minuty szybciej niż dwa tygodnie wcześniej. Na drugim okrążeniu postanowiłem trochę zwolnić, nie mając dokładnego rozeznania co do swoich możliwości, a przecież interesował mnie tylko dystans giga. Naturalnie miałem świadomość, że wynik z mega wyglądałby zdecydowanie lepiej niż z dłuższego dystansu, ale jak maraton to maraton. Trasa jakby bardziej piaszczysta i jakby większy tłok. Rzeczony tłok kończy się wraz z nadejściem chwili podjęcia decyzji: czy zjazd do mety? czy jechać giga?. Wybór znany - jedyny słuszny :) Jadę sam i po kliku kilometrach, na trzecim okrążeniu, słyszę cześć i widzę :kogo? oczywiście Glidera. Krótką chwilkę rozmawiamy o Leniwcach jadących Harpagana, następnie koncentrujemy się tylko na jeździe. Przez pewien czas jadę za nim z myślą, że mnie trochę podciągnie, ponieważ na drugiej pętli dopadło mnie autentyczne lenistwo. I rzeczywiście tak było do pewnego momentu. Po kilku kilometrach postanowiłem odpuścić jazdę za Gliderem widząc, że czuje się dobrze, a ja nie byłem przekonany, czy jest to dla mnie odpowiednie tempo. Widziałem jak równo i płynnie jedzie, w przeciwieństwie do mnie, szukającego odpowiedniego przełożenia. Im bliżej mety, tym więcej ludzi i to niekoniecznie tych jadących długi dystans, było bowiem sporo kończących dystans mega.

Końcówka była zaskoczeniem dla wszystkich. Meta na stadionie była poprzedzona przejściem w stylu przełajowym dziury w murze betonowym, następnie dojazd alejką do stadionu, a tam oczywiście 'kreska'. Trzecie okrążenie, według moich obliczeń, przejechałem szybciej od drugiego.

Jak zakończyli maraton bohaterowie tego komunikatu? Gilder finiszuje 6 minut przede mną, leniwy Krzysiek 10 minut za mną, a Jacek osiąga dobry czas na dwóch okrążeniach (zainteresowanych szczegółowymi wynikami maratonu odsyłam na stronę www.bikemaraton.pl).

Podsumowanie

Maraton ten wprowadził w moim rozumowaniu treningowym spory zamęt. Chciałoby się jeździć szybciej - a wiem że mnie stać na o wiele szybszą jazdę- no ale nie można tego robić trenując w dotychczasowy sposób. Jednak muszę uzbroić się w cierpliwość, muszę być konsekwentny, na rozliczenie mojego planu przyjdzie czas jesienią, a jak nie wyjdzie to i tak nic się nie stanie.

W czołówce również zamęt. Co prawda wygrywa Kajzer, no ale np. Bieniasz dopiero 7, Miodoński 30, goście, którzy jak nie wygrywają, to stają na pudło. Czy to specyfika trasy, czy też dopiero mającej przyjść formy? Nie wiem, ale jest ciekawie. We wspomnianej czołówce sporo ludzi z Mazowsza. Ciekaw jestem, czy w górach tak samo będą sobie radzić?

Organizacyjnie było przyzwoicie, były sektory itp., ale nie było, o zgrozo, mat i sędziów na trasie. Byli bowiem "maratończycy", którzy skracali trasę i wiem to na bank, chyba że coś mam z oczami. Mają ci ludzie w moim przekonaniu jakiś problem(y) wewnętrzny(e). Organizator chyba nie za bardzo się tym przejmuje, a szkoda :( Podobno byli tacy, którzy poprawili swój czas w porównaniu do Otwocka z 09.04. o 40 minut!!! Czy jest to efekt wzrostu formy, załapania się na wspólną jazdę z mocniejsza grupą, czy też tych niezrozumiałych praktyk, to ja nie wiem. Może i my mogliśmy pojechać szybciej ;)

No ale klimacik ogólnie fajny. Spotkałem nawet gościa, od którego kupiłem ramę :) Jacek chyba bardzo zadowolony i zapowiedział swój udział w następnych maratonach. Krzysiek chyba do tej pory przeżywa rozterki, czy mógł pojechać szybciej(?), no ale też chyba zadowolony. Kolejny maraton to być może już 03.05 w Warszawie, no i przydałyby się jakieś górki, czyli: Kielce lub Gdańsk :)

Kalendarz imprez
0000-00-00:
Item Title of Your event
Dzisiaj: 2012-02-30 20:58

Wspierają nas

Opel Jastrzębski Siedlce

Urząd Miasta Siedlce

Stalfa

Mostostal Siedlce

Nasze imprezy

Triathlon Siedlecki

Lenie w Terenie

Gra Miejska

 

Logowanie

Polecamy

Noclegi
w Siedlcach