Najpierw trochę liczb...

W sumie przejechaliśmy na rowerach 2410km, jednak dystans całkowity był większy z uwagi na kilka podwózek autokarem.
Na rowerach spędziliśmy 23 dni + 4 dni, które przeznaczone były na zwiedzanie stolic państw.
Sama jazda zajęła nam około 98h 39min, co daje średnią samej jazdy równą 24,4km/h - tak więc całkiem nieźle.
Dziennie przejeżdżaliśmy średnio około 104,8km w czasie około 4h 17min.
Wyniki te nie uwzględniają postojów - tylko sama jazda.

Najkrótszy dzienny dystans: 26,7km 18 lipca na Hiumie. Krasnal z Dominikiem zrobili więcej, bo udali się do latarni morskiej.
Najdłuższy dzienny dystans: 146,7km, odcinek Tallin-Pilitsvere, 22 lipca.
Najniższa średnia prędkość jazdy: 18,9km/h, odcinek Jelgava-Ryga, 13 lipca.
Najwyższa średnia prędkość jazdy: 27km/h, odcinek Troki-Poćkuny, 30 lipca.
Najdłuższy odcinek zrobiony na raz: około 40km ze średnią ponad 26km/h z Audru w Estonii.

A teraz bardziej subiektywne dane...

Najbardziej upierdliwy odcinek: 17 lipca, 30km paskudnych szutrów na Saremie.
Najprzyjemniejszy odcinek: chyba ostatnie 20 kilka km do Lasdijas na Litwie. Na księdzowym Unibike rozbujałem grupę do 40km/h i nikt nie odpadł :-)
Najgorsze kąpielisko: zdecydowanie Häädemeste. Kilka kilometrów po bagnach, po to by zamoczyć nogi po kolana :-(
Najlepsze kąpielisko: typów jest kilka- Aglona, jeziorko tuż przed Wilnem i oczko wodne za Tallinem

Największe wygłupy: poskramianie liny gdzieś na trasie Ryga-Salacgriva.
Charakterystyczny numer Yoła: zabieranie ubrań.
Największa niespodzianka: psalm Trzmiela, Rzywego i Yoła.

Jesli masz jakieś propozycje, by tutaj coś upamiętnić, to pisz do mnie.

Teraz parę słów o jeździe...

Tegoroczny rajd nie zapowiadał się dość ciężki kondycyjnie z uwagi na nizinny charakter trasy. Nie wzięliśmy jednak pod uwagę silnych wiatrów, które jeśli wiały, to zawsze prosto w twarz, przez co nieraz byliśmy wykończeni. Trasa nie była zbyt urozmaicona - najnudniejsze odcinki prowadziły wzdłuż wybrzeża Bałtyku, całe szczęście można było robić postoje i korzystać z dobrodziejstw morza. Ciekawiej zrobiło się dopiero w drodze powrotnej, kiedy to uświadczyliśmy dość znacznie pofałdowanego terenu, czego niektórzy chyba się w ogóle nie spodziewali.

Drogi w Polsce jakie są, każdy widzi. Na Litwie wiele arterii jest w przebudowie, w budowie, bądź w gruntownym remoncie. Nie brakuje jednak dróg kiepskiej jakości. Kierowcy raczej niesprawiający problemów. Łotwa to już kraj o dużo większej kulturze poruszania się po drogach, które z kolei nie były najwyższych lotów. Największe niespodzianki czekały jednak w Estonii: po pierwsze bardzo rzadkie zaludnienie, po drugie duże poważanie rowerzystów na drogach. Same trakty to z kolei albo świetnie utrzymane asfaltówki o niezbyt imponujących rozmiarach, co jednak z uwagi na małe natężenie ruchu nie stanowiło problemu, albo paskudne drogi szutrowe niejednokrotnie ze statusem dróg krajowych.


Koniec smutów - czyli co można było usłyszeć na rajdzie...

"Jakie dobre kanapki z pieprzem" - Yo, gdy spostrzegł, że przyprawiliśmy mu kanapki w Pilitsvere - jednak to nie był pieprz ;-)

"Co ty gadasz?" - uniwersalny komentarz Postiego, żeby do końca zrozumieć - trzeba usłyszeć

"Z jakiej ty szkoły jesteś?" - pytanie-krytyka, szczególnie jedna osoba często to słyszała :-)

No i oczywiście jeszcze jeden uniwersalny komentarz, podobnie jak poprzedni, dotyczył głównie jednej osoby ;-)
"Twój dzień - twoja woda" - ewentualnie: "jego dzień - jego woda" ;-)

Nie zabrakło także komentarzy na temat osiągnięć Karola:
Yo:"Karol, ładna średnia?" - w ręku licznik, na którym widnieje ponad 27km/h - "Mogę już z tobą jeździć?"

Rzywy: "Ale ta krowa brązowa!? Ale ona się musiała długo opalać!..."

Szczegółowe odpowiedzi na pytania spotkanych ludzi:
Ktoś: "Gdzie śpicie?"
Trzmiel: "Gdzie popadnie..."

Ktoś z czwartej grupy ;-) :"Ale ty mi dobrze robisz..."

Rano przed wyjazdem. Znów grupa czwarta: "Zapał, pewnie się długo nie zobaczymy. Życzę ci miłej jazdy."

Każdy opiekun grupy (choć nie tylko) o tym marzy ;-)
Emilia: "O której chcesz nas wszystkie mieć?"

Problemy nad doborem menu szybko były zażegnywane...
Rzywy: "I tak z tego gówno będzie!"

Rzywa o sobie: "Pół godziny dla słoniny" - to taka prośba do Trzmiela ;-)

Jakieś trudności?
Rzywa: "Proste jak pierdnięcie w mąkę (czesanie barana)!"

"Ja mam dopiero 19 lat i robiłem to pierwszy raz..." - Rzywy o... psalmie ;-)

O czymś zapomniałem? Pisz do mnie
Kalendarz imprez
0000-00-00:
Item Title of Your event
Dzisiaj: 2012-02-30 20:58

Wspierają nas

Opel Jastrzębski Siedlce

Urząd Miasta Siedlce

Stalfa

Mostostal Siedlce

Nasze imprezy

Triathlon Siedlecki

Lenie w Terenie

Gra Miejska

 

Logowanie

Polecamy

Noclegi
w Siedlcach